Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna www.pracarchoep.fora.pl
none
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Postrach nocy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna -> Kącik pisarski
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ancoron
WidowMaker



Dołączył: 21 Kwi 2017
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z domu pod pękniętym niebem

PostWysłany: Czw 12:06, 14 Gru 2017    Temat postu: Postrach nocy

Chłopiec był odważny, lekkomyślny, pędził jak szalony, nie przestając się popisywać. Rzucał śniegiem w okna i z okrutnym rechotem uciekał na bezpieczną odległość. Ubrany w cienką kurteczkę, spodnie i adidasy w żaden sposób nie poddawał się wszechobecnemu zimnu. Wyszczerzył zęby do dziewczynki. Ona zaś wyglądała na wystraszoną i ani trochę nie zadowoloną. Trwożliwie rozglądała się na wszystkie strony, drżąc na wietrze i to pomimo puchowej kurtki.
- Może... Może się wróćmy? - spytała piskliwym głosikiem, najwyraźniej nie czując się zbyt pewnie.
Wtedy chłopiec zauważył mnie, pokazał palcem i zadziornie odpowiedział.
- Czego tu szukasz, zgredzie? Oberwać chcesz?
Nie odpowiedziałem, jedynie ruszyłem w jego kierunku, wysuwając nóż z rękawa. Dziewczynka krzyknęła z przerażeniem i błyskawicznie rzuciła do ucieczki. Chłopiec dalej próbował zgrywać bohatera, lecz najwyraźniej zabrakło mu słów, jedynie otwierał i zamykał usta. Niczym ryba wyrzucona na brzeg. Wrośnięty w ziemię. Z początku miałem zrobić to co trzeba, nawet przyspieszyłem kroku, zamierzając zadać cios i zniszczyć to gówno. Chłopiec był paskudnym gówniarzem, pozbawionym jakichkolwiek zasad, widziałem jego aurę, jak i wspomnienia. Dręczonego przez niego dzieciaka, który ostatecznie popełnił samobójstwo. Płaczącą po nocach matkę. Torturowane zwierzęta...
- Jest twój - pokręciłem głową, napinając mięśnie i schowałem nóż. Spojrzałem ponad ramieniem chłopca na krwistoczerwone oczy, dzikie i przepełnione zwierzęcą furią oraz głodem. Popękane usta, teraz oblizywane przez siny język omijający długie kły śmiało wyglądające zza warg.
Odszedłem, narzucając kaptur na głowę i słysząc jeden króciutki krzyk chłopca, krzyk świadczący o tym, iż odkrył, że to nie mnie miał się bać. Krzyk chłopca i radosne wycie postrachu nocy rzucającego się na niego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna -> Kącik pisarski Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin