Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna www.pracarchoep.fora.pl
none
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dziennik

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna -> Kącik pisarski
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ancoron
WidowMaker



Dołączył: 21 Kwi 2017
Posty: 12
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z domu pod pękniętym niebem

PostWysłany: Pią 23:22, 19 Sty 2018    Temat postu: Dziennik

19.01.2018
Ferie, wokół tylko pustka. Chwilami czuję się naprawdę samotny, a przecież nie chcę bliskości. Nie lubię ludzi, nie rozumiem ich. Moje życie w porównaniu z ich jest bezbarwne, pozbawione jakichkolwiek kolorów. Czuję się przez to gorzej, patrząc na namiętność i liczne emocje, a samemu nie potrafiąc ich okazać.
Udaję, piszę to co trzeba, że ich potrzebuję i nie chcę, by sobie robili krzywdę, ale... we mnie nic nie ma, tylko ta pierdolona pustka. Nic nie czuję, to tylko puste litery przemieniające się w słowa i zdania, lecz im to może pomóc, więc dalej udaję. Czy to oznacza, że jednak mi na nich zależy, że nie jestem aż takim outsiderem? Możliwe, nie wiem, to jest dla mnie nowe. Wolę swój spokój samotności i tęsknię za nim.
Są też pozytywy i wszystkie powiązane są z jedną osobą, z Basią. Uśmiecham się nawet, gdy piszę jej imię. Nie mam pojęcia czy to dobrze, czy źle, ale w tej dziewczynie jest coś, co mnie naprawdę fascynuje. Ona jest inna od większości, które do tej pory poznałem i podoba mi się to, to w niej lubię. Za bardzo się przywiązuję, angażuję, wiem to, lecz nie potrafię przestać. Jestem skrajnie bezbronny pod tym względem, jak żółw przewrócony na plecy. Czyżbym naprawdę coś do niej czuł? Nie wiem.

Staram się, nie myślę nawet o śmierci, jest ona jedynie czymś odległym, nieistotnym obecnie, mam ważniejsze sprawy na głowie. Depresja? Nie chcę jej, co nie oznacza, iż zamierzam się uśmiechać. Wolę milczeć, posiedzieć trochę w ciszy i spokoju i myśleć, analizować... W sumie to moja największa wada, wolałbym mniej myśleć, a więcej działać, ale prawdopodobnie nie bez powodu jestem taki, a nie inny. Przynajmniej wolę mieć taką nadzieję, niż uwierzyć, że po prostu mam przesrane. Prawdziwa resocjalizacja, czyż nie?

Boli trochę, że rodzina średnio się mną przejmuje, mają swoje problemy i rozumiem to, ale czasami chciałbym poczuć trochę ciepła. Nic. A potem się dziwią, że tylko w telefonie siedzę, gdy tak naprawdę nie mam nawet domu i zbytnio nie spoufalam z własną rodziną. Wiem, że to źle, ale tak po prostu jest. Z dnia na dzień coraz bardziej się od nich oddalam i nie czuję potrzeby, by powiedzieć 'stop'. Może takie jest moje przeznaczenie? Życie samotnika, który nie ma nikogo? To byłoby nawet zabawne... Ale jest jeden problem - zbyt bardzo ciągnie mnie do ludzi, by to mogła być prawda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ancoron
WidowMaker



Dołączył: 21 Kwi 2017
Posty: 12
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z domu pod pękniętym niebem

PostWysłany: Sob 0:05, 20 Sty 2018    Temat postu: Memories

Zawsze byłem dziwny, odmienny od rówieśników, zamknięty w sobie. Gdy inni grali w siatkówke, ja wolałem poczytać książkę lub pobawić się kartami, choć dołączałem do zabawy, by się z tłumu nie wyróżniać.
Z czasem moje kontakty z innymi zaczęły się pogarszać, nie miałem z nimi wspólnych tematów - byłem inny. I wiedziałem o tym. O dziwo czułem się przez to lepszy, lecz życie zadziałało klasycznie i pokazało, że jestem co najwyżej przeciętny.
No i inne dzieci... Polepszały jedynie moją aspołeczność. Podstawówka to było piekło. Liczne bijatyki, bycie gnębionym przez rówieśników, pełen komplet. W sumie nawet nie miałem im tego za złe, ale cała ta sytuacja zniechęciła mnie do szkoły, zwłaszcza bierność nauczycieli, którzy nigdy nie zauważają problemów. Wtedy się przekonałem, że lepiej jest milczeć, przynajmniej miałem spokój, choć przyznaję, że przyjemnie nie było. Wracałem ze szkoły zmęczony, siedziałem i po prostu chciałem zniknąć, przestać istnieć, ewentualnie sprawić, by inni mnie polubili. Byłem głupim gówniarzem, który naoglądał się za dużo filmów, przeczytał zbyt wiele książek i zgrywał wszechwiedzącego. Rany szybko przekonały mnie o pomyłce. Rodzice nawet nie widzieli, że jest ze mną źle, w zasadzie dalej tego nie widzą, choć wtedy wciąż wierzyłem w ich moc i w to, że przede wszystkim liczy się dla nich moje dobro. Byłem naiwny, tak bardzo naiwny.
I w sumie samolubny. Nie lubiłem nawet moich sióstr, czyniły zbyt wiele hałasu. Alkohol, chłopcy, kłótnie w domu. Wtedy przysięgłem sobie, iż się nie zakocham, ani nie będę pił. Ojciec rzygający ze schodów jedynie podniósł mnie na duchu.
Popełniłem błąd, powinienem wtedy z wszystkimi porozmawiać, ale byłem głupi, nie wiedziałem. Jedynie przesiąkałem problemami innych i wtedy pojawiła się próżnia. Przekonałem się, że jednak na niczym mi nie zależy, że równie dobrze mógłbym być martwy. Wtedy zacząłem zadawać sobie ból. Skakanie z okien, gryzienie samego siebie czy bicie w twarz, a rodzice dalej nic nie zauważali. Czułem z tego powodu euforię, myślałem, że jestem królem życia. W pewnym momencie sięgnąłem nawet po papierosy, bo czemu nie? Nie sądzę, by ktokolwiek wiedział jak bardzo zniszczony byłem. Po wszystkich to spływało, odpowiadał mi ten stan rzeczy, ba, nawet znalazłem sobie paru kumpli. To był interesujący okres w moim życiu, jednak nigdy nie chciałbym do niego wrócić.
Podstawówka po dziś dzień kojarzy mi się ze złymi nauczycielami oraz wrednymi rówieśnikami. Powinienem był krzyczeć, może wtedy wszystko by się zmieniło, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale... nie wierzyłem w magię. Wychowałem się na horrorach, nic mnie nie ruszało, parę razy nawet zostałem skarcony, gdy na łzach scenach w dramatach nie czułem nic. Wybitnie zajebista metoda.
Poznajcie prawdę o tym, kim jestem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pracarchoep.fora.pl Strona Główna -> Kącik pisarski Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin